wtorek, 6 kwietnia 2010

Polskie "społecznościówki" do lamusa?

Niestety, powoli kończy się polski sen o portalach społecznościowych web 2.0, na miarę Twittera, MySpace czy Facebooka. Do takiego stanu rzeczy doprowadziło, przede wszystkim, wprowadzenie wersji polskojęzycznych kilku zagranicznych portali.

Od czego zaczęło się w polskim internecie, wszyscy dobrze wiedzą - grono.net. Serwis mimo tego, że był zamkniętą społecznością, zdobywał popularność w błyskawicznym tempie. Możliwość skupiania się w gronach zainteresowań, możliwość dyskutowania na praktycznie wszystkie tematy, młodzi, aktywni ludzie, brak (tak naprawdę) zagranicznych wzorców. Co się stało, że grono zamiast piąć się w górę, zaczęło szybko spadać? Na pewno przyczyniło się do tego odejście od społeczności zamkniętej, brak pomysłu na rozwój. Chęć upodobnienia się na wszelką cenę do Facebooka - skupienie na aktywnościach znajomych, nie na gronach tematycznych, a w końcu upodobnienie całego wyglądu (zresztą była z tym wielka afera). Grono nadal ma potencjał i da się odbudować, ale póki co, zupełnie się na to nie zanosi.

Wykresu nie trzeba komentować - przedstawia się tragicznie.

Następnym przykładem jest nasza-klasa. Chociaż tu wiadomo było od początku, że ich sukces nie będzie trwał wiecznie. W idealnym momencie polski odpowiednik classmates.com wszedł na rynek. Polski internet dopiero zaczynał się rozwijać, starsi użytkownicy znali tylko dwie, zasadnicze strony - google i onet. Później pocztą pantoflową, każdy dowiedział się o naszej-klasie i z chęcią zakładał tam profil, by dowiedzieć się co słychać u kolegów z dawnych, szkolnych lat. Wszyscy się spotkali ze sobą, powymieniali kontaktami i... co teraz? No właśnie. Portal zmienił swoje motto na "Miejsce spotkań". Uważam, że nasza-klasa jako takie miejsce do spotkań, stanie się drugim epulsem, dla dzieci którym nudzi się w domu. Zresztą wystarczy spojrzeć na poziom dyskusji na forach, na komentarze w profilu. Liczy się "Super Zdjęcie", czy "Daj mi komcia, a obleję twój profil wodą". Nie widać przyszłości dla największej społecznościówki w polskim internecie. Ale tu również pozostaje szansa, w końcu zatrudnione mają ponad 100 osób, to i jakiś pomysł się znajdzie :)

Spadek jest, ale już nie tak znaczny jak w przypadku grono.net.

Epuls.pl. Chociaż nigdy nie był w ścisłej czołówce, to jednak miał swoich użytkowników. Portal strasznie kiczowaty, dla dzieci, nie uczący niczego dobrego. Nie ukrywam, że cieszy mnie ten wykres, może spadnie liczba dzieci nieobytych z internetem w Polsce.

Jeden z większych spadków wśród polskich stron.

Kolejnym, dosyć kiczowatym serwisem jest fotka.pl. Społeczność wzajemnej adoracji, nigdy się jej bliżej nie przyglądałem. Zniechęciło mnie po pierwszym wejściu na tę stronę. Nadal trzyma się w czołówce, jednak nie ma żadnego pomysłu na przyszłość i trudno cokolwiek przewidzieć, oprócz dalszego spadku.

Powoli, stopniowo i coraz niżej.

Ale nie bądźmy tak pesymistycznie nastawieni na wszystko. Choć może trudno w to uwierzyć, ale są polskie serwisy społecznościowe, które pną się w górę! Tak, to nie żart! Do takich można zaliczyć wykop.pl, goldenline.pl, czy nawet blip.pl. Choć wszystkie są odpowiednikami zagranicznych serwisów, to zyskują coraz to więcej użytkowników, mają to coś.

Spójrzmy optymistycznie - nie jest najgorzej.

Wygląda na to, że portale społecznościowe czeka taki sam los, jak wyszukiwarki internetowe. Facebook będzie niekwestionowanym liderem, powstawać będą tylko lokalne społeczności, które w swoich funkcjach będą różnić się znacząco od społecznościowego "boga". Nie ma co kopiować rozwiązań, trzeba się pogodzić, że Facebooka długo nic nie wyprzedzi, tak jak nic nie wyprzedzi Google.

Oryginał jest tylko jeden :)

2 komentarze:

Radek Karbowski pisze...

Chciałbym dodać kanał RSS Twojego bloga do swojego czytnika RSS, ale nie mogę znaleźć. HELP. ;)

Jasiek pisze...

Proszę, oto link: http://internetstandard.blogspot.com/feeds/posts/default

Pierwszy komentarz, jest sukces! :)

Prześlij komentarz